Home » Rozrywka » Pierwsze palenie sziszy

Pierwsze palenie sziszy

Jakiś czas temu po raz pierwszy paliłam sziszę. Byliśmy ze znajomymi w modnym barze z tymi urządzeniami. Trochę byłam sceptycznie do nich nastawiona, nie widząc w ich użytkowaniu żadnej frajdy. Poszłam jednak ze względu na kolegów, którym bardzo na tym zależało. I jakoś się nie zawiodłam.

Palenie shishy – co w nim takiego jest?

Tytoń do sziszyBar ten był miejscem bardzo klimatycznym. Od wejścia mi się spodobało. Wszędzie leżały wielkie poduchy i miękkie fotele do siedzenia. Wszyscy goście lokalu chodzili tutaj w skarpetkach, żeby ich nie zniszczyć. Stoliki były zbudowane z palet. Nie wszystkich interesowała fajka wodna szisza, gdyż nie każdy miał ją przy stoliku. Można było tam również zjeść i wypić, a z głośników dobywała się orientalna muzyka. Bardzo w moim guście. Zaczęłam się przekonywać, że jednak może być interesująco. Sama czynność palenia również, o dziwo, mi się spodobała. Nie wiem dlaczego, ale ma w sobie sporo uroku. Tytoń do sziszy jest jednak trochę inny niż ten papierosowy, a ja od petów bardzo stronię. Nie lubię zapachu tytoniowego, ale tam nie było go specjalnie czuć. Zresztą kolega wyjaśnił mi, że to co palimy, to melasa do shishy, a nie typowy tytoń. Bardzo przyjemnie spędziliśmy czas, miło sobie gawędząc. Palenie było przyjemnym uzupełnieniem tego relaksu. Zresztą najważniejsze jest towarzystwo, a sposób spędzania czasu liczy się w drugiej kolejności. Teraz więc już nie marudzę, kiedy znajomi proponują jakąś rozrywkę, do której nie jestem przekonana, bo może się zdarzyć, że przypadkiem znów mi się spodoba. Kolega ostatnio odwiedził sklep z shisha i zastanawiał się nad zakupem tej rzeczy do domu, abyśmy mogli częściej odstresowywać się paląc. Jest to miły dodatek do piwka. Stwierdził jednak, że w mieszkaniu nie ma takiego ciekawego klimatu jak w tamtym barze i jednak czasami dobrze się wyrwać z domu, a tak mamy jakiś pretekst.

Sama też mam ochotę odwiedzić sklep z shishami, a taka byłam sceptyczna. Powstrzymuje mnie jednak fakt, że moja wiedza na temat jej obsługi jest znikoma.