Home » Zdrowie » Schorzenie skóry a łóżka nefrytowe

Schorzenie skóry a łóżka nefrytowe

Niedawno byłem u mojego dobrego kolegi, który jak się okazało cierpiał na jakieś schorzenie skóry. Nie wiedział, czy jest zaraźliwe czy nie, jednak z racji, że bardzo się lubiliśmy nie zamierzałem go zostawiać w tym stanie i w tej chwili. Wtedy też usłyszałem stwierdzenie, że łóżka nefrytowe są na wszystko.

Co to są łóżka nefrytowe?

masażZacząłem się razem z nim zastanawiać, jak by to wyleczyć, gdzie pójść itp. On mi wtedy powiedział, że jeszcze nigdzie nie był, ale chciałby pójść na komputerowe badanie skóry. Bez większego zastanowienia kazałem mu się ubierać i zawiozłem go do najlepszego spa i salonu masażu, który miał taki sprzęt. Musieliśmy przejechać przez całe miasto, ale jak się później okazało było warto. Samo badanie trwało minutę. Diagnoza również była szybka. Brakowało mu jakiejś witaminy, którą się traci gdy człowiek się stresuje. Dlatego też od razu powiedziałem, żeby sobie został i odstresował się. Salon ten miał takie urządzenia masujące, że żal było nie skorzystać – dlatego też postanowiłem też skorzystać. Jak się okazało łóżka nefrytowe są rewelacyjne. Co by nie powiedzieć położyłem się i oczekiwałem na masaż. Jednak nie zdążyłem doczekać się ponieważ zaraz potem usnąłem. Obudziła mnie po całym zabiegu masażystka. Kolega też skończył. Był po masażu i kuracji poprzez elektrostymulator. Miał całkowicie inne nastawienie. Rozluźniony, zadowolony a nie jak wcześniej załamany tą chorobą jaka go dopadła. Dostał do wykupienia jedną maść, którą miał się smarować i przychodzić minimum co dwa tygodnie na masaż, maseczki itp. Śmieliśmy się później z resztą (jak już dowiedzieli się, że to nie jest zaraźliwe) naszych znajomych, że na taką chorobę to aż chętnie można zapaść, skoro jako leczenie idziemy do salonu spa i masażu. Oczywiście wadą było to, że nie było to tanie leczenie – ale myślę, że raz na jakiś czas można taki koszt ponieść. Sam powiedziałem mu, że nie raz się z nim tam przejdę, mimo że sam nie mam takiej choroby to wolę zapobiegać zamiast leczyć. W takim nastroju można się leczyć, nie jak wcześniej, będąc przybitym jak paczka gwoździ i zamartwiając się co to człowiekowi jest.

Teraz już jest naprawdę dobrze. Po chorobie nic nie zostało, ale i tak raz na miesiąc kolega wybiera się do tego salonu na odrobinę relaksu, jaki się każdemu należy. Łóżko nefrytowe mi pomogło.