Home » Reklama » Stacja benzynowa i odblaski reklamowe

Stacja benzynowa i odblaski reklamowe

Otworzono u nas nową stację benzynową, i wszędzie były ogromne balony reklamowe przy wjeździe do niej. Ładnie to wyglądało. Na otwarcie, jak mówiły plakaty reklamowe, będzie można dostać różne fajne drobiazgi. Ale tam było głośno, bo były tłumy ludzi. Więc się tam wybrałam z koleżanką i bratem.

Dostałam odblaski reklamowe

odblaski reklamoweJa dostałam dwa kubki reklamowe, i jeden dałam mojej koleżance, żeby nie było jej przykro. Wymieniłyśmy się w sumie, bo jak ona złapała kolorowe odblaski reklamowe, to też dała mi jeden. Można było też coś zjeść, i dorwałyśmy się do jakichś ciastek. Panowie pokazali ich kalendarze firmowe, i że można je zdobyć wchodząc po takiej linie. Spytali, kto jest chętny. Oczywiście zgłosiłam się, razem z moim bratem. On był w wojsku, więc takie rzeczy to był dla niego pikuś. Ja też byłam zwinna, ale nie wiedziałam, czy poradzę sobie tak wchodzić po tej linie równie zwinnie jak on. No ale spróbowałam. Najpierw zaczepiłam się nogami, a potem zaciskałam udami, i wchodziłam coraz wyżej i wyżej. Byłam z siebie zadowolona, że mi się udało. Dostałam bon na darmowe tankowanie jednorazowe. O, mój chłopak się ucieszy z takiego talonu. Później moja koleżanka jak na złość spotkała swojego byłego. Nie gadali już dawno, i on ją prześladował telefonami, i wiadomościami. Nie chciała mieć z nim nic wspólnego, bo odwalił coś kiedyś, i to przekreśliło całe ich dotychczasowe wspólne życie. Podszedł do nas jak gdyby nigdy nic i zaczął rozmawiać. Odpowiedziałam mu grzecznie, i spytałam co u niego, z grzeczności. Zaczął się nad sobą rozczulać, że ma pracę, ale jest sam i bardzo mu smutno. Przydałby się ktoś, kto by go pocieszył, i spojrzał na moją koleżankę. Ta odwróciła spojrzenie, i powiedziała, żeby sobie szukał w takim razie, bo chętnych pewnie nie brakuje na jego idiotyzm.

To go rozwścieczyło, i zaczął na nią krzyczeć, że źle zrobiła, że odeszła i pożałuje tego. Mój brat przyglądał się całej sytuacji, ale jak zobaczył, że podnosi głos, to wkroczył do akcji, i odstawił go daleko stąd. Dobrze, że mamy takiego własnego ochroniarza.